Dzień dobry,
otrzymałem rekomendację na środek injektażowy S…200. (Preparat do dodatkowej hydroizolacji murów z efektem uszczelniającym i hydrofobizującym)
Preparat jest bardzo płynny.
Chciałbym wiedzieć, jaka jest różnica między tym środkiem a Waszym hydroizolacyjnym kremem. Oczywiście czekam na Waszą rekomendację.
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź
- Trumf sanace s.r.o. zapytał 6 dni ago
Dzień dobry,
na wstępie chciałbym zauważyć, że nie jestem arbitrem żadnych marek handlowych ani producentów. Pozwoliłem sobie również „zaszyfrować” w nieco stopniu nazwę pytanego przez Państwa produktu, ponieważ to, co tutaj będę porównywać, nie będzie porównaniem marek ani producentów, ale skupię się na składzie chemicznym, szczególnie na różnicach lepkości, a zatem na różnicach fizycznych podczas iniekcji, gdzie lepkość odgrywa właśnie najważniejszą rolę. Dlatego nie ma potrzeby wskazywać na jeden z wielu identycznych produktów sprzedawanych pod różnymi markami handlowymi. Nasza firma skupia się na jakości swoich produktów i instrukcji obsługi, aby zapewnić maksymalnie niezawodną aplikację i aby były używane do właściwych celów. Preparat, o który Pan/Pani pyta, jest bez wątpienia chemicznie całkowicie prawidłowo „ustawiony” do celów zadeklarowanych w karcie technicznej producenta. Jest to preparat iniekcyjny w postaci ciekłej, zawierający kalium-metylosilantriolat, czyli metylosilanotan potasu. Tutaj dochodzimy do zasadniczej różnicy między pytanym przez Państwa produktem a naszym kremem iniekcyjnym AquaStop Cream. Preparaty ciekłe były stosowane masowo już na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Muszę stwierdzić, że i ja, zanim czternaście lat temu założyłem firmę produkcyjno-dystrybucyjną TRUMF sanace s.r.o., jako właściciel firmy budowlanej TRUMF – jako osoba fizyczna – od roku 1996 do 2011 w dziedzinie prac rekonstrukcyjnych i sanacyjnych również wykonywałem te iniekcje. W tamtych czasach istniały bowiem tylko dwie możliwości. Iniekcja ciekła na bazie metylosilantanu potasu, wykonywana infuzyjnie lub pod ciśnieniem. Drugą opcją była iniekcja poliuretanowa. Nic innego po prostu nie było. Te dwie masowo stosowane alternatywy nie były zbyt skuteczne, a to mnie naprawdę bardzo niepokoimło, mimo że postępowałem dokładnie zgodnie z instrukcjami producentów tych ciekłych metod iniekcyjnych i respektowałem propozycje projektantów oraz wytyczne inwestorów. Około 15 lat temu pojawił się krem iniekcyjny na bazie 40% silan-siloksanów (tak się zaczynało, dziś standard to 80%) i tutaj od razu zauważyłem niewiarygodną różnicę między tymi trzema alternatywami. Krem iniekcyjny jest jednoznacznie korzystniejszy w porównaniu z mało skutecznymi iniekcjami ciekłymi i całkowicie nieskutecznymi iniekcjami poliuretanowymi. Podam, że chodzi o dziedzinę iniekcji murów w celu zapobiegania wzlotu kapilarnego wilgoci. Iniekcja poliuretanowa ma zupełnie inne zastosowanie iniekcyjne – patrz – https://www.injektaz-zdiva-svepomoci.cz/polyuretanova-injektaz/. Zacząłem wyjaśniać różnice między poszczególnymi metodami, ich nieprawidłowe mieszanie dla danych przyczyn itp. Zostałem pionierem kremowej iniekcji murów, i to nie tylko w Czechach. Moja niezachwiana przekonania i moje wnioski stopniowo potwierdzały się w praktyce, niezależnie od tego, czy komuś się to podobało, czy nie. I może się nie podobają do dzisiaj, z powodów, których nie chcę rozwijać. Dla naszej firmy produkcyjnej nie byłoby rzeczywiście problemu włączyć do naszego portfolio produkt iniekcyjny w postaci ciekłej, np. ze składem kalium-metylosilantriolanu. Jego produkcja jest znacznie prostsza niż produkcja kremu iniekcyjnego, ale byłoby to sprzeczne z moim przekonaniem i twierdzeniami, chociaż prawdopodobnie zwiększylibyśmy i rozszerzylibyśmy możliwości sprzedaży. Jednak dla naszej firmy jest to niedopuszczalne.
Moim celem zawsze było to, aby inwestowane pieniądze przeznaczano na coś, co jest naprawdę skuteczne i efektywne. Różnice między tymi trzema metodami wyjaśniam już czternasty rok we wszystkich mediach – w telewizji, w sieciach internetowych, a także na kilku stacjach radiowych. Wystopowałem również na gruncie Akademii Nauk w Pradze, a w dalszej kolejności również w WTA na moście Novotnégo, wykładałem również w szkołach technicznych itp. Do dzisiaj mam zapisaną wiadomość e-mail z sekretariatu ČVUT, gdzie przyznano mi status pioniera kremowej iniekcji. Tam przyjęto moje twierdzenia, a zatem doszło również do przesunięcia w tej dziedzinie. Naprawdę nie piszę tego z samouwielbienia ani dumy, ale po to, aby społeczeństwo zrozumiało, jak trudne jest zmienienie starych nawyków i co to wszystko obejmuje. Muszę jednak stwierdzić, że nie był to daremny bój, ponieważ rynek realizacji i oferta sprzedawców, oczywiście przede wszystkim ze względu na popyt, naprawdę zasadniczo się zmienił, być może również dzięki mojej edukacji. Tutaj przesyłam Państwu jeden link, który stanowi zaledwie ułamek moich rozpraw na temat metod iniekcji. Myślę, że macie możliwość sformułowania własnej opinii i z tą wiedzą następnie wybrać metodę iniekcji i preparat:
https://www.injektaz-zdiva-svepomoci.cz/wp-content/uploads/2025/09/moje_bydleni_9_2025_injektaz1.pdf
Zauważyłem, że w ciekłym produkcie iniekcyjnym, o który się pytacie, zaczyna się oferować również aplikacja pozioma/iniekcja. To wprawdzie ciekawa obecna zmiana zastosowania, biorąc pod uwagę, że od początku lat 90. ubiegłego wieku wykonuje się je w pochylonym kącie otworów od samego początku. Myślicie to postęp? Ale czy potraficie sobie wyobrazić całkowicie szczelne i jednorodne mury przebite otworem o średnicy 12–16 mm, a to być może nawet w murze z cegły? I na pewno nie możemy zapomnieć, jak stare, a zatem nieszczególne ściany są zwykle dodatkowo izolowane od wzlosu wilgoci. Jeśli już pomijam problem otworu poziomego, który jest wypełniany cieczą, nie tylko w jego ujściu, ale również na jego końcu powierzchnia muru w miejscu otworu i jego otoczenie musiałyby być całkowicie zaizolowane. Nie byłoby to tylko powierzchnia ściany, ale musiałoby być również niezawodne uszczelnienie, szczególnie rurki lub wężyka z otworem poziomym. Oczywiście, że to nie jest konieczne w przypadku otworów pochylonych, przynajmniej ze strony, gdzie jest ujście otworu. Otwory pochylone jednak powodują nierównomierną i stożkowatą saturację cieczą, jeśli jakakolwiek ilość w ogóle zostanie utrzymana w przepływie otworu, ponieważ pierwsza szczelina lub miejsce nie wypełnione zaprawą spowoduje niekontrolowany wyciek cieczy. Gdy ciecz dociera na dno otworu, materiał murarski w dolnej części otworu pochylonego zostanie bardziej nasycony niż w jego górnej części. Tam prawie wcale do tego nie dojdzie. Jeśli wszystko to zostanie zabezpieczone, wracam do problemu otworu poziomego, to wystarczy małe miejsce niewypełnione zaprawą w szczelinie poziomej lub pionowej, mała szczelina w cegле lub w łożu zaprawy, co jest całkowicie typowe, a opis tego, co dzieje się z hydrofobną cieczą podczas wypełniania muru, pozostawiam wyobraźni wszystkich czytelników. A uszczelnianie zaprawą cementową przed samą iniekcją wewnętrznej struktury muru jest bardzo skomplikowanym procesem, który nie może obejść się bez pompy ślimakowatej, ale nawet wtedy nie chodzi o niezawodne rozwiązanie. Te komplikacje odpadają przy kremowej iniekcji.
W przypadku konsystencji kremowej przebieg powstającej hydrofobizacji wokół otworów jest zupełnie inny i właśnie na tym polega jej zasadnicza przewaga. Wyobraźcie sobie konsystencję wazeliny. Krem iniekcyjny o podobnej konsystencji nie przepływa tak łatwo przez zwykłe nieszczelności, szczeliny i niejednorodności. Jeśli gdzieś znika, zatopią się, to tylko w „kieszeń” lub dużą szczelinę w murze, ale te nie przenoszą wilgoci. Jak często powtarzam – gdzie nic nie ma, tam wilgość też nie może kapillarnie wzlotować. To można by powiedzieć również o iniekcji ciekłej, mimo to tam powstaje jedna zasadnicza różnica. Ciecz nie utrzymuje się w heterogennym otoczeniu, nawet w otworze poziomym, ponieważ natura cieczy jest taka, że gdy ubywa, jej poziom ma tendencję do wyrównywania się. Jeśli więc gdzieś zacznie niekontrolowanie przepływać, co jest prawie zawsze, to właśnie do tego miejsca, raczej miejsc, napływa większość ilości ciekłej iniekcji doplnianego otworu i to w bardzo krótkim czasie. U kremu iniekcyjnego tak nie jest. Jego wysoka gęstość zapobiega przelewaniu się z miejsca na miejsce, czyli do miejsca zatopienia. Celowo nie piszę do miejsca przepływu, czyli to, co dzieje się z cieczą, ponieważ konsystencja kremowa przechodzi również kilkamilimetrowe szczeliny. A jeśli nieszczelność jest już większa, zatopią się, ale tylko w miejscu tej dużej szczeliny lub kawerny. Mam jedno takie uproszczone wyjaśnienie, które tutaj użyję publicznie w postaci pisanej po raz pierwszy. Zawsze jednak twierdzę, że jeśli coś da się wyjaśnić poglądowo tak, aby każdy potrafił sobie to wyobrazić, to jest to chyba najlepsza forma wyjaśnienia, choć może to brzmieć zabawnie. Wyobraźcie sobie więc plasterek chleba. Jeśli będziecie na niego lać wodę, większość będzie przepływać w miejscu polania i tylko bardzo mała ilość się utrzyma, a w kierunkach bocznych nie rozprzestrzeni się zbyt szybko. Jeśli jednak naniesiecie na chleb pewną grubość smalcu, w miejscu lokalnym nic się nie przepróżni i będzie powoli wsiąkać w niego, ale również w kierunku bocznym. Czas wsiąkania jest dalszym zasadniczym czynnikiem różnicującym między wodą a smałcem, czyli między ciekłym produktem iniekcyjnym a kremem iniekcyjnym. Teraz możecie się śmiać z mojego oryginalnego wyjaśnienia.
Chciałbym tutaj również porównać stopień procentuałowy wilgoci w murze w momencie zastosowania konsystencji ciekłej i kremowej. Jeśli coś jest bardziej higroskopijne dla cieczy, jest to całkowicie pewnie porowaty i suchy materiał. Z tej udowodnionej prawa fizyki wynika, że mur o wyższej zawartości masowej wody/wilgoci, która jest zawarta w strukturze kapilarnej iniekcjonowanego muru, jest podczas wypełniania ciekłą emulsją mniej higroskopijny. Innymi słowy – zastosowana ciekła mikroemulsja z zawartą wodą w murze miesza się w krótkim czasie nie całkowicie niezawodnie, chociaż metylosilanotan potasu jest rozcieńczalny wodą, a zatem kompatybilny z wilgotnym otoczeniem. Dlatego nieustannie podkreślam, że nie chodzi tylko o skład chemiczny, ale szczególnie o przebieg fizyczny w czasie i związane z nim powstanie hydrofobnej barierki w murze. Im wyższy ciężar objętościowy wody w murze, tym powstaje wyższa „bariera” dla nasycenia iniekcją ciekłą, a suche i wysoko porowate mury zwykle się nie iniekcjonuje. Ponownie użyję nie całkowicie zwykłego wyjaśnienia poglądowego. Wyobraźcie sobie gąbkę do mycia samochodu. Czy jednak dzisiaj ktoś jeszcze moje auto gąbką? Jeśli gąbka będzie sucha i poddacie ją bieżącej wodzie, będzie do siebie łatwo wchłaniać wodę. Ale jeśli ją namoczysz i poddasz ponownie temu samemu strumieństemu wody, woda już nie będzie się tak łatwo wsiąkać do tej gąbki, czyli gąbka nie będzie jej tak łatwo absorbować, nie w tym samym krótkim czasie. Gąbka, użyta jako przykład modelowy, jest jednak wielokrotnie bardziej porowata niż najporesze materiały budowlane stosowane w budownictwie. W materiałach budowlanych ta prawidłowość fizyczna pogłębia się jeszcze bardziej. Krem iniekcyjny jednak we wilgotnym otoczeniu nigdzie nie znika, tylko przyspiesza się jego zmiana z konsystencji kremowej na ciekłą. Ta powolna zmiana trwa przez kilka tygodni, co jest wystarczająco długim okresem, aby się kapalniejąca i bardziej ciekła konsystencja wsiąkła do porów i kapillar muru. Krem iniekcyjny na bazie wody jest bowiem również mieszalny z wodą, czyli kompatybilny. Można by również powiedzieć, że woda w murze jest takim katalizatorem i zarazem nośnikiem silnego stężenia hydrofobnych substancji czynnych kremu iniekcyjnego. Ale ani suche otoczenie nie jest przeszkodą dla kremu iniekcyjnego AquaStop Cream, ponieważ zawiera ok. 20% wody, co stanowi wystarczającą ilość do jego dyspersji również w całkowicie suchym materiale.
Porównanie w aspekcie absorpcji materiałów murowych. Czy można sobie nawet wyobrazić, jak długo musiałaby trwać iniekcja ciekła, aby wystarczająco nasytić strukturę kapilarną najmniej chłonnych materiałów budowlanych, takich jak na przykład beton, oraz mniej chłonnych materiałów naturalnych, takich jak opoka, piaskowiec, wapień itp.? To jest realne tylko w warunkach laboratoryjnych, w praktyce jednak prawie niemożliwe. Ale nawet te materiały nie stanowią problemu dla kremu iniekcyjnego. Krem iniekcyjny nie ma tendencji wylewania się z otworów poziomych, nie odparowuje, ale również nie twardnieje we otworze, a jeśli struktura muru jest choćby trochę porowata, zachowuje się jak wzlot kapilarny wilgoci. Powoli, ale pewnie nasycza otoczenie otworu aż do całkowitego wyczerpania, a dopiero wtedy kończy swój proces fizyczny i chemiczny.
Wyższy stopień zasolenia w murze również nie przemawia na korzyść ciekłych środków iniekcyjnych. Chciałbym tutaj wspomnieć jeszcze jeden argument. Kto kiedykolwiek rozbierał stare mury z opoki, mieszane i podobne, widział, jaka jest tam ogromna niejednorodność, pęknięcia i tym samym nieszczelności. Czy ktoś potrafiliby sobie wyobrazić, że ten typ muru da się nasycić ciekłą formą iniekcji, czy to w wykonaniu pochylonym, czy poziomym? Tę odpowiedź ponownie pozostawiam wyobraźni każdego czytelnika. Z powyższych powodów moje twierdzenia są niezachwiane, a jeśli ktoś chce być moim przeciwnikiem, niech wysuwa kontrargumenty. Jednak do tej pory nie otrzymałem ani jednego kontrargumentu przez czas moich 14 lat edukacji. Po prostu ich nie ma.
Podsumowanie: Nie istnieje żadne kryterium, które by przemawiało na korzyść ciekłych mikroemulsji w porównaniu z kremem iniekcyjnym – koszty finansowe, trwałość, a także samą techniczną realizację jednoznacznie potwierdzają efektywność kremowej iniekcji. Powyższe i wyjaśnione argumenty są również potwierdzone długotrwałą praktyką.
Z przyjaznymi pozdrawieniami
Jiří Schwarz
- Trumf sanace s.r.o. odpowiedział 6 dni ago
- last edited 6 dni ago
Please login first to submit.
